środa, 18 maja 2016

Początki nigdy nie są nudne

Każdy początek jest ekscytujący. Nawet gdybyś pchał się w największe gówno życiowe, o czym nikt wcześniej nie wiedział i Ci nie powiedział, to i tak na początku pięknej przygody, która może okazać się Twoim największym crapem i trapem, czujesz się wspaniale. I słusznie. Zakładam, że jesteś optymistą, dlatego nie będziesz od razu na początku danej chwili zakładać, że będzie ona jedną wielką masakrą, nudną jak flaki z olejem i zupełnie zbędną w Twoim życiowym resume livin la vida loka. Nie jesteś wróżbitą Maciejem, żeby wiedzieć takie rzeczy, bo gdybyś był, ilu momentów w swoim życiu w ogóle byś nie chciał? Także próba nie strzelba, a życie jest jedno i jak powiadają starożytni Coache z plemienia Motywatorów (nie mylić z Demotami): Trzeba działać, robić, patrzeć, działać! Dlatego idziesz do kina, idziesz na koncert, jedziesz na wakacje z olkiem (w ekskluzywnych kręgach nazywanym all inclusive), idziesz na piwo z kolegami albo na kawę z koleżanką. Zaczynasz kolejny związek z tym jedynym i z tą aż do śmierci. Z każdą nową sytuacją, niezależnie od tego czy będzie to nowa praca, nowa znajomość, premiera Marvela, czujesz się jak dawniej. Jak dziecko, które dostało dwadzieścia groszy i mogło za to kupić wszystko, czego mu było trzeba. Bo każdy początek jest ekscytujący. Jak nowe buty. I jak guma turbo.


Niedługo później okazuje się, że buty są niewygodne. I że się smak gumy skończył.
A jeśli są super wygodne okazuje się, że są już niemodne, a gum nie ma jej już w sprzedaży.
A jeśli nadal są na topie, znudził Ci się ich kolor. Albo wyrosłeś.

Michał Ćwiek, NUDA 2


Nuda czy Ty?
Co powoduje, że nie zawsze jest tak dobrze jak na początku?

Nuda czy ja?

Zawsze zadaję sobie to pytanie, kiedy coś chcę zmienić. I zawsze nie znajduję odpowiedzi, kiedy nie chcę nic zmieniać, chociaż może by wypadało. 

I kto wtedy siedzi na kanapie? Nuda czy ja? Tak siedzę kurczowo, że nawet Chodakowska mnie z niej nie podniesie. 
Ani z nudy ani z kanapy. 

To ja i to Ty.
To my jesteśmy nudni.
Mdli.
Melancholijni. 

Nie obraź się, ale to komplement.

„Doszedł do mola; poniżej, na plaży, zobaczył mężczyzn, którzy z odrzuconą w tył głową wypuszczali w powietrze latawce. Robili to z pasją i Jean-Marc przypomniał sobie swoją starą teorię: istnieją trzy kategorie nudy: nuda bierna: dziewczyna, która tańczy i ziewa; nuda czynna: amatorzy latawców; i nuda zbuntowana: młodzi, którzy podpalają samochody i rozbijają witryny.” (Milan Kundera)

Nuda jest zawsze.
Ale o tym, że jest zbawienna i zajebiście potrzebna nie zawsze się mówi.
Bo to nudne. I boli.
A najnudniej jest ukryć ból.